Pewnego dnia, wracając z pracy, udało mi się nie trafić na kolejkę w Bar Mleczny Pycha Łycha .
Podchodów robiłam wiele, ale nie lubię kolejek. W tym przypadku są one jak najbardziej uzasadnione, bo i cena i jakość jest super.
Pierwszy ważny punkt – ziemniaków pod kotletem jest więcej! Mój kotlet był smażony dopiero po zamówieniu. Surówka świeża.
Oceniając tylko to jedno danie uważam, że jako bar obiadowy mamy tu 10/10.
Cena mnie nie powaliła na plecy – 23zł, a porcja była bardzo duża.
Niestety co do ceny, nie gwarantuję że nie jest drożej. Zaczepiłam jeszcze 2025r i zapomniałam o tych odwiedzinach. Ale myślę, że jeżeli podrożało to niewiele.
Na 100% odwiedzę jeszcze to miejsce.
W ogóle mam na liście dużo miejsc otwartych „krócej”. Ale obiecuję wszystko nadrobić.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to od czerwca będzie tutaj więcej postów.
Czy wy już odwiedziliście Pycha Łycha?
Jak ocenianie?

