Majeranek – miejsce, gdzie nakładasz z bemarów to na co masz ochotę, potem cyk na wagę i można zajadać. Chociaż nie tylko, bo jest też menu dodatkowe na każdy dzień.
Cenowo wychodzi bardzo przyzwoicie, smakowo zajebiście.
Kasza bez sosu (zapomniałam o sosie) – mimo to była bardzo dobra, z „drobinkami” warzyw. Fasolka świetna, w sałatce brakowało mi kropli czegoś octowego, ale i tak sztos.
Co do kotleta – tu podjęłam ryzyko, bo zawsze jak taki kulkokotlet jest do wyboru to go biorę i zawsze jestem zawiedziona. Nie tym razem moi drodzy. Kotlet był świetny! Chodziłam tyle lat po świecie w poszukiwaniu chociaż dobrego kulokotleta![]()
a trafiłam na świetnego.
Chyba wcześniej tego nie pisałam, ale ogólnie jestem osobą, która źle się czuje w miejscach publicznych typu restauracje, pizzerie, bary itp. Mało który lokal jest dla mnie przyjemny.
W tym czułam się naprawdę komfortowo i spokojnie.
Na tę chwilę mocno polecam.
Majeranku, trzymajcie ten poziom bo jest bardzo wysoki oceniając na podstawie rzeczy, których ja próbowałam. Smak + cena daje doskonały duet.
Z tego rodzaju lokali mam jeszcze jeden na liście, ale trochę przerażają mnie ceny. Bo skoro można zjeść na tym samym poziomie za 30zl to po co płacić 50-60?
Jeśli Majeranek utrzyma to co robi teraz, to wróżę im fajna przyszłość.

